Okoliczności: Dyakografia elvenking
Przebieg: hala ze stolikami, kolejki do każdej osoby po autografy. Dwa zespoły, jeden to Elvenking. Przy każdym byli ochroniarze, tylko nie przy perkusiście, który dośc szybko mnie rozpoznał. Po krótkiej rozmowie podeszłam do basisty, który kompletnie mnie nie rozpoznał mimo wielu prywatnych konweracji. Po monologu przypominającym, dalej nie był w stanie do końca mi zaufać, ale poszliśmy grać w Mariokart. Pod koniec snu zauważyłam wiele blizn na jego plecach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz